Drugie oblicze posłanki Sandry L.

Nie przyszłam do Sejmu lansować się na gwiazdę - mówiła posłanka Sandra Lewandowska tuż po wyborach parlamentarnych. - Ważniejsze jest to, co chcę robić dla swoich wyborców. Chciałabym walczyć z ubóstwem, niedożywieniem dzieci i opodatkowaniem rent i emerytur.
Młoda, ładna, elegancka. Jest okrasą konferencji prasowych Samoobrony. Ma na koncie kilka poselskich wypowiedzi, zgłosiła 64 interpelacje. Zasiada w komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa, w komisji rozwoju przedsiębiorczości oraz przez jakiś czas w podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zapobieganiu i naprawie szkód w środowisku.
Ale nie z tego jest znana najbardziej. Ostatnio ze swoich wakacji w Egipcie, gdzie opalała się topless i nacierała olejkiem plecy swojego partyjnego szefa Janusza Maksymiuka.